Z wizytą na Zlocie Cydrowników Autorskich

Ciepłe, niedzielne popołudnie w Warszawie, niemal nad leniwie płynącą Wisłą. Rozgrzane powietrze, soczyście zielone drzewa i słońce wysoko nad głową. Czyż czerwiec nie jest najpiękniejszą porą roku? Przed restauracją Nadwiślański Świt swoje stragany rozłożyli cydrowi rzemieślnicy z różnych zakątków naszego kraju.

Dotarliśmy nieco spóźnieni, nie trafiając na degustację 24 cydrów autorskich (czy też była to impreza zamknięta?), ale za to w samą kulminację cydrowego targu. Zainteresowanie wyrobami polskich producentów było niemałe, do stoisk ustawiały się kolejki, przez co kontakt z twórcami jabłeczników był nieco utrudniony. Na szczęście nieco później tłum zelżał, dzięki czemu znaleźliśmy sposobność na zamienienie kilku słów z cydrownikami. A stawiła się liczna grupa polskich rzemieślników – wytwórców jakościowych cydrów, stojących w opozycji do masowych, fabrycznych producentów cydropodobnych drinków, przesłodzonych i szczodrze obdarzanych dodatkami.

Na zlocie dotarła do nas miła informacja, że z inicjatywy Tomasza Piotrowskiego „Cydrolota”, zaangażowanego w promowanie dobrego polskiego cydru, zawiązało się stowarzyszenie Polskich Cydrowników Autorskich. Choć o inicjatywie wiemy jeszcze bardzo mało, warto trzymać kciuki za pasjonatów, którzy poświęcają swoją energię na odbudowę (choć jest to właściwie budowanie od zera) tradycji dobrego, polskiego jabłecznika. Zrzeszenie się, na zasadzie synergii, może przynieść wiele korzyści pojedynczym cydrownikom. Szkoda, że piwni rzemieślnicy, niesieni falą powodzenia, nie czują takiej potrzeby. Dobre czasy mają to do siebie, że nie trwają wiecznie, a połączenie sił mogłoby wiele ułatwić, choćby wspólne wyjście na rynki zagraniczne. Polecam jako przykład flamandzkie zrzeszenie pod szeroko rozpoznawalnym znakiem: Belgian Family Brewers

W restauracji Nadwiślański Świt, chwilę po godzinie 14 rozpoczęła się degustacja InCiders komentowana przez Wojciecha Bońkowskiego (Winicjatywa), Tomasza Piotrowskiego (Cydrolot) oraz Aleksandra Barona (restauracja Solec 44), na którą szczęśliwie zdążyliśmy. Przekrojowy wybór 13 cydrów autorskich (czyli, jak powiedzieliby piwowarzy: rzemieślniczych) prezentował to, co najlepszego fermentuje z jabłek w Polsce (recenzja cydrów w kolejnym wpisie). Tomasz Piotrowski opowiadał historię związaną z każdym z cydrów, Wojciech Bońkowski opisywał ich walory, a Aleksander Baron poetyckim językiem łączył pożywkę duszy – napoje, z karmą ciała, czyli jedzeniem.

Degustacja przygotowana była profesjonalnie, z kelnerską obsługą, odpowiednim szkłem i listami alkoholi. Prowadzący skupili się raczej na sferze odczuć, niż szczegółów technicznych. Słuchacze mieli możliwość przeniesienia się w krainę fantazji, słuchając opowieści Aleksandra Barona o niuansach seksu w deszczu, malowniczego opisu skórki chleba czy odgłosów kapania tłuszczu kapłona na drewnianą podłogę. Osobiście wolałbym poznać więcej szczegółów dotyczących cydrów, takich jak zawartość alkoholu, długości leżakowania, lub czy zostały użyte szlachetne drożdże. Przyjmuję jednak, że taka miała być konwencja spotkania, więc się nie czepiam.

Po degustacji InCiders nastąpiła kolejna część, w której fachowo łączono jabłecznik z serami zagrodowymi. My jednak udaliśmy się w kierunku stoisk, gdzie trwała ożywiona wymiana poglądów i wizytówek. Zlot Cydrowników Autorskich to dobra okazja do spotkań tego, nie oszukujmy się, mikro-światka dobrego cydru, wymiany doświadczeń i prezentacji nowości. Z mojego punktu widzenia, bezcenna jest możliwość obserwacji, jak idea cydrownictwa rozwija się i doświadczania tego własnymi zmysłami. Jak usłyszeliśmy, poziom cydrów zaprezentowanych na spotkaniu był wyraźnie wyższy od tego, co prezentował rynek w roku ubiegłym. Przyznaję – większość trunków, które spróbowałem, trzymała poziom, a kilka z nich to bez wątpienia klasa światowa.

Kibicujemy imprezie i pasjonatom jabłecznika. Niech szlachetni cydrownicy rosną w siłę, na przekór podłym wyrobom cydropodobnym.

Przemek Iwanek

PS. Niestety, przez nasze niedopatrzenie nie mamy zdjęć, jeśli jednak chcecie zobaczyć jak wyglądał zlot, polecamy zajrzeć do albumu Cydrolota.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Z wizytą na Zlocie Cydrowników Autorskich

  1. Pingback: Degustacja InCiders – podsumowanie | Piwo i Cydr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s