Recenzja: Guinness Golden Ale*

Świat się kończy, Guinness oszalał, a rewolucja zaczyna wyrzucać z mieszkań starą arystokrację. Bo wyobraźcie sobie: Guinness zaczął robić jasne piwa. W  przyszłości, zamawiając w pubie Guinnessa będziecie musieli uściślić: stouta, golden ale, lagera, czy może IPĘ? A chwila nadejdzie to prędzej, niż sądzicie. Za granicą już można tego doświadczyć.

Zaczęło się niewinnie, od dwóch „craft beers”. Jesienią 2014 roku na półkach zadebiutowały dwa nowe Guinnessy: Dublin Porter oraz West Indies Porter. Powstały w ramach Brewers Projectinicjatywy Guinnessa, w ramach której spotyka się cyt. „zespół piwowarów”. Mają oni tworzyć nowe i odtwarzać stare receptury. Brewers Project znalazł swoje miejsce w małym browarze w Dublinie mieszczącym się przy St. James’s Gate. Całości towarzyszyła kampania marketingowa, w której używano dużo słów: „tradycja”, „korzenie” oraz „nowoczesność”.

Golden Ale jest kolejnym dzieckiem tego projektu. Objawił się światu wiosną 2015 roku. Razem z american lagerem o nazwie Hop House 13. To na Wyspach, bo w Stanach guinnessowy lager (warzony za oceanem) nazywa się Blond. Jak łatwo się domyślić, piwa te są odpowiedzią na rewolucyjną falę, która zaczyna podmywać tradycyjne browary. Także na Zielonej Wyspie. Tym razem obyło się bez opowieści o tradycji i schedzie.

Golden Ale jest ukłonem do Brytyjczyków, którzy z upodobaniem pijają jasne ale. Ciekawe, czy polubią dzieło Irlandczyków. W składzie, co podkreśla producent, występują: irlandzkie słody „amber”, irlandzkie guinnessowe drożdże, irlandzka woda, irlandzka butelka, irlandzka etykieta i irlandzki kapsel.

Guinness Golden Ale

4,5% alkoholu, butelka 500 ml, Irlandia, Guinness (* – niedostępny w Polsce)

Barwa ciemnobrunatna, miedziana, z czerwonymi refleksami. Klarowna.

Piwa biała, wysoka, średnio i drobnopęcherzykowa, dość szybko opadająca

Aromat karmelowych i jasnych słodów: biszkoptowy, ciastkowy, słodki, karmelowy

Smak budują niewysokie smaki słodowe, karmelowe, tostowe, ciasteczkowe, niska słodycz i niska, choć zaznaczona kwaskowatość. Delikatny, ale wyraźny smak tradycyjnego chmielu. Lekkie fenole ale’owe w tle. Piwo jest średnio pełne, lekko musujące.

Goryczka szlachetna, średnio-niska, tradycyjnego chmielu, średnio-długa

Podsumowanie:

Złoto złotu nierówne. Jest białe złoto, jest i czerwone złoto. Guinness próbuje przekonać, że jest także brązowe złoto. Nie czepiając się nadmiernie barwy, trzeba przyznać, że to piwo udało się „zespołowi piwowarów”. Złożona słodowość, wysoka pijalność i skrupulatne dopracowanie smakowo-aromatycznych niuansów sprawia, że Goldena konsumuje się z wielką przyjemnością. Bardzo ułożony, zbalansowany i orzeźwiający trunek. A niech tam, niech sobie żyje ta rewolucja.

Przemek Iwanek

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Recenzja: Guinness Golden Ale*

  1. Pingback: Recenzja: Guinness Dublin Porter* | Piwo i Cydr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s