Jak pić z naparstka?

Piwnym słowem roku 2018 może okazać się „panel”, a konkretnie panel degustacyjny. W świecie wina znany jest gdzieś od czasów Nerona. W XXI wieku dotarł nad Wisłę, gdzie wzbudził poruszenie wśród fanów piwa. Postanowiłem fachowym okiem zbadać sprawę. Czy nadaję się do degustacji? Czy potrafię pić z naparstka?

Ilość dostępnych piw w naszym kraju doszła do poziomu, który stawia fanów piwa przed trudnym zdaniem. Bowiem konsumpcja piwa w standardowych pojemnościach (0,5l) nie pozwala na zachowanie wiedzy o tym, co się dzieje na rynku. 1655 premier rocznie* pomnożonych przez 0,5 litra – to zakrawałoby o srogi alkoholizm. A liczę tylko piwa uwarzone w Polsce, a przecież wypada czasem spróbować czegoś z zagranicy. W tej sytuacji wspólne degustacje, w których spożywa się wiele piw w małych ilościach, wydają się rozsądnym rozwiązaniem.

Przeglądając z polemikę Kuby z Wojtkiem doszedłem do wniosku, że właściwie nie wiem, jaka jest minimalna ilość piwa niezbędna do oceny. Czy przysłowiowy panelowy naparstek wystarcza? Ile ja potrzebuję piwa, żeby je dobrze ocenić? Jakie jest minimum? Przystąpiłem do badań.

Naparstek. Podejście naukowe

Po pierwsze, postanowiłem określić, czego potrzebuję do rzetelnej oceny smaku. Oparłem się na moim doświadczeniu nie tyle konsumenta, co sędziego piwa. Gwoli wyjaśnienia: sędziowie piwa, jurorzy wina, whisky itd., żeby zachować trzeźwość umysłu muszą umieć ocenić alkohol na podstawie jego niewielkiej ilości. Oczywiście, winiarze używają spluwaczek, nie eliminuje to jednak wchłaniania etanolu z jamy ustnej. Przyjmuje się, że przy 20 próbkach spożywa się równowartość 125 ml wina. A degustacje niejednokrotnie liczą sobie po 100 pozycji. Piw z reguły ocenia się mniej (nie wypluwamy). Doskonale jednak pamiętam sędziowanie np. 43 IPA podczas eliminacji. Konieczność zachowania trzeźwości i presja czasu wymagają, by wraz z rosnącym doświadczeniem ograniczać spożywaną ilość do minimum.

Jako że sędziuję już od jakiegoś czasu, zdążyłem wyrobić sobie pewne nawyki pomagające w ocenie. Metodą prób i błędów stwierdziłem, że do rzetelnej oceny potrzebuję 3 dużych porcji, czy jak kto woli łyków (wyjątkowo niezręczne sformułowanie) piwa. Czy to możliwe? Myślę, że doświadczeni degustatorzy potwierdzą, że więcej nie trzeba. Dla większej jasności opiszę, jak to działa w konkursowej praktyce.

Oceń smak w tych trzech prostych korkach

Pierwszy łyk dostarcza dużej ilości bodźców, na których należy się maksymalnie skupić. Jakie są smaki podstawowe, co odczuwalne jest na początku, co później, jakie jest wysycenie, wytrawność, struktura i ciało piwa, jakie są wrażenia hedoniczne, czy wszystko gra, a może są wady, jak piwo ma się do stylu, czy mi smakuje, czy też nie. Długopis zazwyczaj tkwi w drugiej ręce, więc spisuję od razu, na gorąco. Wyciskam z tego pierwszego wrażenia ile się tylko da. Gdy już czuję, że opisałem wszystko, co tylko mogłem odnotować, pora na drugą porcję. Drugi łyk potwierdza i uzupełnia odczucia. Dopisuję to, co pominąłem, sprawdzam czy wszystko się zgadza. Trzeci łyk zazwyczaj nie wnosi już nic nowego. Służy wyłącznie upewnieniu się, że niczego nie przeoczyłem. Mogę prosić o kolejną próbkę piwa.

Dla nieprzekonanych: przypomnijcie sobie najlepsze piwo, jakie piliście. Czy nie poczuliście od razu, że jest genialne? Czy próbując najgorsze piwo w życiu potrzebowaliście więcej, niż 3 łyki do przekonania się, że jest paskudne?

Pojemność naparstka

Dobrze. Znam zakładaną wartość minimalną: trzy duże porcje/łyki. Ile to jest w jednostkach SI? Przystąpiłem do badań. Potrzebowałem 2 rzeczy: odpowiedniego piwa oraz odpowiedniego szkła. Przygotowania zacząłem od wyboru piwa. Jak wiadomo, już niewielka ilość jopejskiego wystarczy, by skutecznie zakleić usta i zbombardować kubki smakowe. Uczciwe podejście nakazywało więc wybór piwa maksymalnie pijalnego. Wybrałem Inne Beczki KRS 0000 338 803.

20180217_231745

Teraz należało wybrać szkło. W tym celu z kredensu wyciągnąłem co następuje (od lewej): a) ulubioną szklankę degustacyjną (Hitachino) b) kieliszko-miarkę barmańską (Becherovka) c) standardowy kieliszek degustacyjny (Krosno) d) kieliszek do whisky (Johnnie Walker).

Przystąpiłem do badań. Popijając z różnych szkieł, wyznaczyłem pojemność mojego jednego łyka – niecałe 2cl, czyli 20 ml. Dla pewności powtórzyłem badanie pięciokrotnie, za każdym razem odmierzając miarką. Wynik pomnożyłem przez trzy, co dało wystandaryzowaną minimalną ilość niezbędną mi do określenia wrażeń smakowo-aromatycznych piwa – 60 ml. Oto, jak prezentuje się w kieliszku degustacyjnym.

20180217_231947

A tak 60 ml prezentuje się w różnych szklankach do piwa.

20180217_232323

Posumowanie wyników

Wynik 60 ml, wyznaczony z lekkim zapasem, okazał się idealny (dla mnie). Jest to pojemność większa, niż naparstek. Mniejsza jednak, niż większość porcji degustacyjnych, w których często za minimum uznaje się 100 ml. Tak więc butelka 0,5 dzielona na 5 porcji – to ilość zupełnie wystarczająca. Sądzę też, że w przypadku wyjątkowo mocnych piw nawet 50 ml mogło by spokojnie wystarczyć do poznania piwa.

Co ciekawe, moje wrażenia całkiem sensownie pokrywają się z porcjami serwowanymi podczas oceny np. wina. Z wyszperanych materiałów w sieci odkryłem, że porcje win podawanych do degustacji wahają się zazwyczaj od 44-60 ml (1,5-2 oz) do 88 ml (3 oz). Także degustacyjne „miniaturki” mocnych alkoholi to najczęściej buteleczki o pojemności 40-50 ml.

Moje wyniki badań jasno wskazują, że użycie kieliszków degustacyjnych do whisky do oceny piwa wcale nie jest złym pomysłem.

Uwaga: Kieliszki degustacyjne mają mniejszy otwór, co ogranicza jednorazowe porcje. Krótko mówiąc: w toku badań zauważyłem, że pijąc z małych kieliszków degustacyjnych nabieram mniejsze łyki. Postanowiłem przeprowadzić badanie dodatkowe i wyznaczyłem optymalną średnicę szklanki, która pozwala brać odpowiednie porcje. Otóż okazało się, że jest to 63 mm, a warunek ten spełnia moja ulubiony pokal – Hitachino.

20180217_232841

Co łączy portale ocen z idealną pojemnością degustacyjną?

Odpowiedź jest bardzo prosta: subiektywność. Ta pojemność jest wyznaczona tylko i wyłącznie dla mnie. Dlatego tylko dla mnie będzie odpowiednia. Niektóre osoby będą potrzebowały więcej piwa, żeby je ocenić. A bardziej zaawansowani degustatorzy będą potrzebować mniej. Pisząc całkiem poważenie w tym nie do końca poważnym wpisie: wydaje mi się, że wyznaczyłem jednak pewną prawidłowość. Przyjmując duży margines błędu można przyjąć, że 100 ml jest dobrą ilością degustacyjną. Pozwala zarówno powiedzieć coś o piwie, jak i ma podstawy racjonalne.

Co do oceniarek internetowych. Nie używam, choć nie mam nic przeciwko. Uważam jednak, że dobrze jest do ich wskazań podchodzić z dystansem. Mądrość tłumu to piękna koncepcja, która doskonale działa w warunkach idealnych, ale niekoniecznie w skomplikowanym życiu codziennym. W przypadku Ratebeera i podobnych portali można od razu wymienić takie słabości jak: kierowanie się preferencjami narodowymi (przypadek Grecji w podsumowaniu 2017r.), syndrom owczego pędu, czy brak znajomości stylu (wskutek czego jedni oceniają do stylu, a inni wg własnych preferencji). Te portale zawsze bazują na subiektywnych ocenach i nie należy spodziewać się po nich obiektywizmu. Ale świetnie nadają się np. do wskazywania trendu, zapisywania własnych degustacji, czy jako bogata baza informacji o piwach i browarach.

Przemek Iwanek

Postscriptum

Co tak właściwie oznacza słowo „panel”? Z angielskiego to grupa ludzi, którzy a) są fachowcami w danej dziedzinie, b) dają rady, odpowiadają na pytania, zabierają głos w dyskusji, c) są członkami jury. Tak więc: panel≠degustacja, panel=degustatorzy.

* – w 2017 wg Piwnej Zwrotnicy

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jak pić z naparstka?

  1. I’ve been exploring for a little bit for any high quality articles or weblog posts on this sort of space .

    Exploring in Yahoo I ultimately stumbled
    upon this web site. Studying this info So i am satisfied to express that I have a very just right uncanny feeling I found out exactly what I needed.
    I such a lot unquestionably will make certain to don?t omit this site and give it
    a look on a continuing basis.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s