Zacząć od jabłka. Recenzja książki: „Historia cydru – Anglia”, Rita Krawczyk

Ab ovo ad mala. Zaczynać wpis po łacinie? W internecie? Prawdziwe szaleństwo. 😊 Tylko jak nie zaczynać, skoro mieści się w nim wszystko: jabłko, Rzymianie i historia. Przysłowie bowiem znaczy: od początku do końca („od jajka do jabłka” – tak ucztowali Rzymianie). Jeśli jeszcze nie zmieniliście strony, to zapraszam dalej. Opowiem o pewnej cydrowej książce.

historia cydru

Na początku było jabłko

Od jabłka – tak zaczyna się historia każdego cydru. Tak też jest tutaj. Opowieść rozpoczyna się neolicie, gdy ludzie porzucają wędrowny tryb życia na rzecz osadnictwa. Ta decyzja była prawdopodobnie najważniejszym postanowieniem noworocznym w historii ludzkości. Z pewnością pod względem kulinarnym, o czym wspomina każda porządna książka o historii żywności. Wiem, bo mam takich kilka. Zbieractwo dla ludzi było męczące. Poza tym człowiek co prawda lubi sobie od czasu do czasu zmienić miejsce pobytu, ale bez przesady. Osadnictwo okazało się wygodniejsze, zwłaszcza gdy jedzenia wokół było w bród. Tak narodziło się rolnictwo. Wtedy powstał też chleb i jednocześnie piwo, gdy woda w naczyniu z chlebem sfermentowała. Ten magiczny proces zamiany w alkohol był ceniony od zawsze. Osiedlenie się w pobliżu drzew owocowych całą sprawę ułatwiało. Owoce fermentowały spontanicznie, zaś jabłka dawały w rezultacie całkiem przyjemny napój. Dzień dobry, oto cydr.

Od Celtów do Czarnej Śmierci

Książka jest o Anglii, więc równolegle z cydrową opowieścią dostajemy także historię Wysp w pigułce. Jak się okazuje, pełną imigrantów. Od Galów, czy też Celtów, przez Rzymian, Germanów, Wikingów, aż po Normanów. Jak wiadomo, los emigranta nie zawsze jest lekki. Pocieszali się więc oni czym się dało. A jak się okazuje, często padało na cydr. Gdy nastały czasy średniowiecza, alkohol z jabłek był już całkiem dobrze zakorzeniony w Anglii. W historii cydru rolę odgrywali królowie, możnowładcy, zakonnicy i dżuma. Rita przedstawia historię aż do czasów współczesnych, kończąc pierwszy rozdział newsem z 1973 roku.

Cydrowe rodziny i cydrowe święta

Epoka przemysłowa przyniosła nie tylko maszyny i znaczący wzrost produkcji, ale także pojawienie się wyspecjalizowanych producentów. Przeważnie były to biznesy rodzinne. Kilka rodów szczególnie zasłużyło się dla rozwoju cydru i ich produkty do dziś można odnaleźć na półkach brytyjskich, a nawet czasem polskich sklepów. Henry Weston, bracia Bulmers, czy rodzina Thatchers – te nazwiska to dziś najbardziej rozpoznawane cydrowe marki. Autorka opisuje barwne losy tych familii splecione z historią jabłkowego alkoholu.

Tradycje, święta i magia

Jednak to trzeci rozdział najbardziej przypadł mi do gustu. Opowieści o tradycjach cydrowych przenoszą w niezwykły klimat rolniczych West Country. To nie jest stereotypowa Anglia z królową i czerwonym autobusem w tle. Na poły magiczne święta, tutaj wciąż żywe, nawiązują do pradawnych czasów. Wyobraźcie sobie sad nocą, rozświetlony pochodniami, w którym zgromadzeni śpiewają pieśń ku czci najstarszego drzewa jabłoni. To szacunek i wdzięczność, ale i prawdziwa radość z życia zgodnie z naturą. Takiej Anglii nie znacie. I ta książka ją przybliża. Choć nie jest najgrubszą pozycją na mojej półce, najmuje na niej godne miejsce. Rito, dobra robota. Czekam na więcej. 😊

Przemek Iwanek

Gdzie zdobyć książkę?  sklep: Historia cydru

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Zacząć od jabłka. Recenzja książki: „Historia cydru – Anglia”, Rita Krawczyk

  1. Pingback: Promocja książki w modelu self-publishing - Historia cydru

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s