Recenzja: Poiré Fermier, Domaine de la Baudrière

Tradycja wytwarzania alkoholu z gruszek spleciona jest nierozerwalnie z produkcją cydru. Najprawdopodobniej w zamierzchłej przeszłości owoce te mieszano; nadal bywa to praktykowane, choć raczej w nielicznych cydrowniach. Większość cydrowników oddziela produkcję perry (poiré) od cydru. Choć technologicznie różnice są minimalne, jednak w sztuce wytwarzania alkoholu niuanse mają czasami ogromne znaczenie.

Czytaj dalej

Gruszecznik daleko jeszcze jest przyjemniejszy…

Skoro już jesteśmy przy temacie gruszeczników/perry – przypominamy świetny artykuł Winnych Tradycji

Winne tradycje w kulturze polskiej

gruszkiJeszcze w czasie długiej, tegorocznej zimy pojawiły się pierwsze jaskółki zwiastujące tegoroczną ofensywę cydru na naszym rynku. Owszem jedna jaskółka wiosny nie czyni, produkcja rodzima jest w powijakach, ale zainteresowanie systematycznie rośnie, z czego trzeba się cieszyć, bo cydr bliższy jest z natury (i kultury) winu, a konkuruje z piwem. Dość wspomnieć, że zainteresowanie zatacza nieoczekiwane kręgi – powstaje nawet praca magisterska o historii cydru w Polsce, o której może w przyszłości usłyszymy. W każdym razie marząc uparcie o słonecznej aurze i o upałach warto na nie się zawczasu przygotować. Można szukać ochłody przed wyśnionymi upałami (kiedyś muszą powrócić!) w napoju o obco brzmiącej nazwie „perry”,  przypomnijmy sobie piękną polską nazwę: gruszecznik i towarzyszącą jej historię.

O tym, że gruszecznik i jabłecznik znane były w okresie staropolskim przypomina pierwsze, niezwykle interesujące opracowanie historyczne, jakim jest książka Łukasza Gołębiowskiego Domy i dworki wydana w Warszawie w roku 1830 nakładem autora. gruszecznik-Golebiowski-Domy_i_dworki_tytulowa

gruszecznik-Golebiowski-Domy_i_dworki_s.111

Jak…

View original post 700 słów więcej